Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bluzka dzianinowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bluzka dzianinowa. Pokaż wszystkie posty

4 września 2016

Osowiałe

Wakacje minęły, ja powoli wychodzę z kryzysu szyciowo - blogowego i zaczynam planowanie garderoby jesiennej. Bluzki powstały już dawno, ale mimo kilku prób ciągle nie byłam zadowolona ze zdjęć. Cóż trzeba przyznać, że zrobienie zdjęcia z dzieckiem nie jest łatwe.

Wkrój
Nie jest to krawiectwo wysokich lotów :) Bluzki są bardzo proste, luźne z kimonowym rękawem i naszytą kieszonką. Ja mam dekolt w łódkę, bo bardzo go lubię, Jagoda klasyczny.

Szycie i wykończenie
Tutaj też bez rewelacji, całość szyłam owerloku, dół podwinęłam na stebnówce. Jagoda ma wykończony dekolt ściągaczem z tego samego materiału co kieszonka.

Materiały
Materiał to jersey, bardzo wygodny, ale najbardziej podoba mi się wzór który idealnie wpasowuje się kolorystycznie w garderobę moją i Jagody!












Przejdź do posta

28 października 2014

Soczysta pomarańcza

Dla tych z Was, którzy pamiętają ten wpis z zeszłego roku, pomarańczowa bluzka może wzbudzić zdziwienie. Tym bardziej, że ma głęboki dekolt a za nimi przecież też nie przepadam. Cóż - kobieta zmienną jest. Skorzystałam z wykroju Burdy 2/2010, model 122 A. Skroiłam rozmiar 36, standardowo wymagał on zwężenia w szczególności z przodu pod biustem oraz z tyłu na wysokości talii. Miałam także wątpliwości co do rękawów raglanowych skrojonych z całości, standardowo takowe mają cięcie przez środek (jak tu). Moje wątpliwości okazały się uzasadnione, gdyż na rękawach tworzą się marszczenia spod pach, które widać na zdjęciach. Mimo to bluzka przypadła mi do gustu, myślę że jeszcze skorzystam z tego wykroju, a przynajmniej z jego części około biustowej :). 

Bluzkę uszyłam z dzianiny bawełnianej, tej samej co koralową wodę. Dzianina niezwykle miła w dotyku i użytkowaniu, niestety szybko się mechaci. Ostatnio mam mało czasu na szycie, więc cały czas poszukuję dzianiny, która będzie odporna na użytkowanie. Z moim czasem wolnym jest naprawdę źle, więc cena nie gra roli. Znacie jakieś dzianiny dobrej jakości? Gdzie kupujecie?



Wykrój: Burda 2/2010, model 122 A
Materiał: dzianina bawełniana - sklep Fashion Colors



Przejdź do posta

21 września 2014

Motylem jestem

Tym razem bluzka/tunika na letnie upały w piękne motyle. Zakup materiału oczywiście był nieplanowany, ale nie mogłam się powstrzymać. Bluzka powstała z miksu kilku wcześniej wykorzystywanych przeze mnie wykrojów. Tym razem połączyłam bardzo krótki rękaw raglanowy i dekolt wodę, efekt całkowicie mnie usatysfakcjonował. Dodatkowo w szwy boczne od talii w dół wszyłam gumki lekko marszcząc materiał.






Wykrój: własny
Tkanina: dzianina - sklep w Warszawie ul. Madalińskiego

















Przejdź do posta

24 lutego 2014

Uniwersalna bluzka kopertowa

Mam wrażenie, że szyję same sukienki! Czasem specjalnie kupuję mniej materiału, żeby było tylko na bluzkę. Tym razem postanowiłam uzupełnić swoją szafę o wiosenną bluzkę z funkcją karmienia. Do tej pory raczej nie nosiłam wydekoltowanych bluzek, chyba najwyższy czas się do nich przyzwyczaić. Cały czas próbuję jednak wymyślić model, który umożliwi karmienie i nie będzie wydekoltowany.

Konstrukcja powstała na bazie bluzki dzianinowej. Przerobiłam ją na kopertową łączoną w talii. Dodałam zakładki, żeby zatuszować ewentualny nadmiar centymetrów w okolicach talii. Tak jak w przypadku czerwonej sukienki dekolt wykończyłam zakładką skrojoną z całości, dzięki temu zachował elastyczność. Co ciekawe bluzka mieści się na mnie do teraz (III trymestr), mimo że nie dodawałam żadnych zapasów do formy. Gdybym wiedziała, że ten model tak dobrze sprawdzi się również w trakcie ciąży uszyłabym go dużo wcześniej i dodała niewielki zapas w talii. Dół bluzki pozostawiłam niewykończony, całkiem ciekawie to wygląda. To na pewno nie koniec bluzek kopertowych!




 

  

Wykrój: własny
Tkanina: dzianina bawełniana - sklep Elka ( ul. Krasińskiego 25, Warszawa)








Przejdź do posta

10 lutego 2014

Cudowne rozmnożenie

Tym razem będzie o tym jak się nie naszyć, a w rezultacie otrzymać trzy różne stroje. Ogólnie nie lubię przerabiania ubrań (prucie w dużej ilości zdecydowanie mnie zniechęca) preferuję szycie od A do Z, ale tym razem było warto. Wiosną zamarzyła mi się koronkowa spódnica, najlepiej w kolorze butelkowej lub morskiej zieleni, przeglądając posty z okresu wakacyjnego łatwo zorientować się, że w tym sezonie były to kolory dominujące w mojej szafie. Wymarzonej koronki nie mogłam jednak znaleźć w żadnym sklepie z tkaninami. Wtedy zupełnie przypadkiem przy okazji buszowania z koleżankami w SH trafiłam na koronkową sukienkę w idealnym kolorze. Sukienka sama w sobie raczej nie w moim guście, ale potencjał ogromny.


Od razu przystąpiłam do przerobienia jej na prostą i wąską spódnicę. Wystarczyło trochę zwęzić oraz zrobić tunel na gumkę w pasie. W efekcie powstała spódnica, w której chodziłam całe lato. Spódnica pojawiła się już we wrześniu w poście o morskich topach.





Po uszyciu spódnicy pozostał mi jeszcze niewielki kawałek sukienki, który idealnie nadawał się na bluzkę z baskinką. Bardzo długo nie mogłam jednak znaleźć dzianiny, która pasowałaby do szmaragdowej koronki.  Zupełnie przypadkiem okazało się, że resztka punto po uszyciu sukienki z kontrafałdą całkiem dobrze komponuję się z koronką. Wycięłam więc baskinkę, przedłużając ją z tyłu oraz wymieniłam rękawki, bo na jednym z nich koronka była uszkodzona. Z rezultatu jestem bardzo zadowolona, bo obie części garderoby mogę nosić razem i osobno. 

Chwilowo zdjęcia bluzki tylko na manekinie, bo póki co baskinka sięga mi do połowy brzucha. Zdjęć całego zestawu także nie udało mi się zrobić, bo wygląda na to że spódnica zaginęła gdzieś w czeluściach mojej szafy. Na wiosnę pewnie się znajdzie!




Wykrój: 'na oko'
Tkaniny: koronka - secondhand
punto - textilmania






Przejdź do posta